Parasol

Parasol

Pewnego deszczowego wieczoru wybrałam się na spacer po londyńskich uliczkach. Nagle zatrzymałam się i zobaczyłam po drugiej stronie ulicy kobietę rozmawiającą przez telefon skrytą pod parasolem… To był intrygujący obraz zwłaszcza, że kobieta rozmawiała bardzo emocjonalnie…

Patrząc na scenerię pomyślałam sobie: niezwykły klimat ma to miejsce, te kolory… parasol, który oddzielał świat tej kobiety od całej reszty zdarzeń… Ukryta jej twarz pod parasolem, który ją otulał był magiczną tajemnicą… Bezcenna to była chwila…

Pomyślałam sobie, gdyby tak nagle przeszedł człowiek ubrany w biały płaszcz i na długim czasie mogłabym rozmyć jego postać, która stałaby się tylko białą smugą… podkreślając tajemnicę i niedopowiedzenie przemijalności czasu… Zadrżałam… I tak się właśnie stało… Nagle pojawił się nieznajomy w białym płaszczu… I zdecydował jeden, jedyny moment by utrwalić mgnienie tej chwili…

Jest to jedno z moich ulubionych zdjęć pełne przeżyć i refleksji…

I tak to już jest, że wszystko ma swój właściwy moment… Już od jakiegoś czasu chciałam napisać historię tego zdjęcia, ale coś mi mówiło jeszcze nie czas… I ostatnio na warsztatach FOTOcoachingowych, kiedy poprosiłam osoby by wybrały dla mnie zdjęcia – O mnie beze mnie na zdjęciu – jedna z osób podeszła do mnie i podała mi właśnie to zdjęcie!!! I powiedziała: jest o Tobie Gosiu… To było niesamowite… Ale to już inna historia…:))

Komentarze

  1. 26 maja 2016

    To zdjęcie Gosi jest fascynujące! wiem, że wiele można w PS, ale zrobić coś takiego bez PS to naprawdę sztuka i wyczucie!

    Odpowiedz

Dodaj swój komentarz